wtorek, 26 marca 2013

Dzisiaj rafia

Z samego rana Panowie tak jak obiecali przyszli. Wycieli 2 metry rury. Przeczyścili rury dopływowe i odpływowe w pionie i cały czas się zastanawiali co jest nie tak, że nie grzeje. Po kilku godzinach założyli nowe rurki w miejscu tych wyciętych. Wszystko poskręcali. Założyli jeszcze automatyczny odpowietrznik na kaloryferze. Dopompowali wody i kaloryfer w magiczny sposób zaczął grzać. Choć Panowie nadal nie wiedzą co było nie tak :-)

Ja dzisiaj  natomiast, wygrzebała z mojej magicznej komódki wiązkę fioletowej rafi.





Zaczęłam dumać co z tego można by zrobić.  Rafia okazała się trochę trudnym przeciwnikiem ze względu na różna grubość pasm, ale udała się ;-)
A oto efekt moje pracy. Fioletowe kolczyki z rafi.




poniedziałek, 25 marca 2013

Jak przegonić zimę

Mrozi, mrozi i jeszcze raz mrozi. Na dodatek wieje. Co z tego że jest -2 jak odczuwalna temperatura jest -9. Wszyscy powtarzają, że piękna zima tej wiosny. Pogoda jest w sam raz na święta ale Bożego Narodzenia a nie Wielkanocne. Na dodatek kaloryfer w dużym pokoju przesłał grzać. Najpierw grzał na pół gwizdka, ale to wystarczało żeby temperatura była około 20C. W sobotę się całkowicie zbiesił. Wczoraj wieczorem w dużym pokoju temperatura spadła do 18C a rano już 16C. Z samego rana pobiegłam do administracji i mówię że jest strasznie zimno, że 16C. Jak wróciłam do domu w salonie dwóch panów odkręciło kaloryfer i sprawdzali czy się gdzieś nie przytkał. Następnie żmijką próbowali przetkać rurę doprowadzającą wodę ale napotkali kolanko. Potem całe to ustrojstwo skręcili dopompowali wodę i kazali czekać do jutra. Jak się nie poprawi to jutro będą cieli rury od kaloryfera. 

Niestety nie pomogło więc jutro będą cieli, a ja cały czas mam 17 stopni w salonie. Z kociątkiem przeniosłyśmy się do małego pokoju. Wiec dzisiaj będziemy się gnieździć we trojkę w małym pokoiku przez cały wieczór. Jedyny pozytyw całej sytuacji (bo zawsze trzeba szukać pozytywnych cech w każdej sytuacji) jest taki że bazylia i natka pietruszki stojące na parapecie odżyły. Jedyna zieleń tej wiosny którą codziennie widzę. Jak chce zobaczyć zieloną trawę na święta to powinnam ją sodzie zasiać i postawić na parapecie. Odchodząc od tematu zimna i kaloryferów ja zimne wieczory spędziłam z bordową, cieplutką, milutką włóczką. Zrobiłam kilka par kolczyków kuleczek i nie tylko. A o to efekt mojej pracy......







piątek, 22 marca 2013

Na poprawę nastroju "Rodzinka.pl" i nowy projekt

No cóż zmęczona po całym dniu przegapiłam zakończenie licytacji mojej upatrzonej bawełny merceryzowanej. Ktoś przebił moją ofertę i zwinął mi ja z przed nosa. Wiec siedzę przed laptopem zmęczona i trochę smutna. Żegnajcie moje nowe projekty z tej włóczki ;-(
 Przyszedł mąż i zaproponował na poprawienie nastroju "Rodzinka.pl" ;-). 
Oglądając dokończyłam moją małą wariację kolczyków "czekając na wiosnę. 



czwartek, 21 marca 2013

Czekam na wiosne

Od początku roku czekam na wiosnę a ta nie chce przyjść. Wczoraj co prawda było trochę słoneczka ale dzisiaj cały czas lało a potem sypało śniegiem. Wiec nawet na spacer z Zosią nie wyszłyśmy. Miałam trochę czasu aby zrobić zdjęcia mojemu miodowemu włóczkowemu komplecikowi. Włóczka akrylowa bardzo przyjemna w dotyku. Całość robiona drutami pończoszniczymi nr. 2,5.








środa, 20 marca 2013

Trendy wiosna-lato 2013 - musi się błyszczeć cd.

Jeszcze inna propozycja błyszczących dostatków.
Ręcznie robione złoto-brązowe, drewniane korale. Wszystkie koraliki ręcznie malowane. 
Cześć koralików została pomalowana techniką decoupage -  efekt spękań.



Trendy wiosna-lato 2013 - musi się błyszczeć

Ostatnio wpadła mi w ręce Gala (Nr5. 2013), gdzie było kilka stron poświęcone na temat trendów w modzie w tym roku. Kilka gwiazd się wypowiadała się co tym roku będzie modne. 
Małgorzata Kożuchowska uważa np. że "Niezależnie od upodobań w tym sezonie obowiązkowo trzeba trzeba czymś błysnąć :-)". 
Po przeczytaniu tej wypowiedzi i oglądnięciu proponowanych w artykule ubrań, zaglądnęłam do mojej magicznej komódki gdzie trzymam różne szpargały i wyciągnęłam sredno-metaliczny sznurek.
Wydziergałam moją propozycję metalicznego błyszczącego dodatku.




 Była jeszcze trzecia para ale spodobały się szwagierce, więc zostały tylko dwie,
 plus pewna wariacja na temat kolor i połysk
 

Jeszcze zdjęcie materiału z którego została zrobiona robótka.



Wracając do  magazynu Gala (link do artykułu).  Nie powiem ciekawe propozycję zwłaszcza te rzeczy błyszczące w innym kolorze niż złoty i srebrny. Już mam upatrzoną na allegro motki fajnej bawełny merceryzowanej (intensywny połyskujący brąz i niebieski) ;-). 
Niestety cały czas nie mogę nic znaleźć nic ciekawego w kolorze złotym ;-(




wtorek, 19 marca 2013

Pierwsze korale

Pierwsze korale zrobiłam z beżowo-brązowej, moherowej włóczki wykorzystując do tego druty pończosznicze. Wełniane kulki "kokonki" wypełniłam białym, bawełnianym sznurkiem. Przez to korale są bardzo lekkie i można je uprać gdyby się zabrudziły. 
Następnie przystąpiłam do zrobienia kolczyków "kokonów" do kompletu. 
A oto efekt mojej pracy....


poniedziałek, 18 marca 2013

Moje nowe hobby - biżuteria robiona na drutach

Kiedy człowiek dużo podróżuje pociągami, zwłaszcza na jednej trasie nie wie co z czasem zrobić. Czyta książki i czasopisma, słucha muzyki lub gapi się bezmyślnie w okno. Aż pewnego dnia zauważyłam w jednym przedziale panią robiąca na drutach. Tak się zrodził pomysł, że ja podobnie mogłabym spędzać czas. Na początku nauka nawlekania oczek i robienia oczek prawych lub lewych. Potem pierwszy szalik i czapka. Następnie zaczęłam się bawić z robieniem prostych torebek i ich filcowaniem. Jednak pewnego dnia trzymając motek włóczki w ręce przyszedł mi pomysł do głowy że można z niej zrobić korale.
 Poniżej zdjęcie moich pierwszych korali